Kliknij tutaj --> 🥉 długi grzbiet w tatrach wysokich
Najprostsza możliwa wycieczka, to po prostu wjazd i zjazd koleją linową na liczący 1987 m n.p.m. szczyt. Jeśli jednak chcemy trochę się rozruszać – można zejść zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie do Kuźnic, albo nieco dłuższą trasą zejść na Halę Gąsienicową, do schroniska Murowaniec, a stamtąd do Kuźnic.
Encyklopedia PWN. upłaz, łagodnie nachylony, trawiasty stok górski. Długi Upłaz, słowac. Dlhý Úplaz, graniczny grzbiet w Tatrach Zachodnich, między dolinami Wyżnią Chochołowską a Zadnią Łataną (na Słowacji);
Przełączka nad Dolinką Buczynową to przełęcz położona w polskich Tatrach Wysokich na wysokości ok. 2225 m n.p.m. czytaj więcej. Przełęcz Karb.
2. Szczyrbskie Jezioro. Szczyrbskie Jezioro to nie tylko nazwa popularnej wśród turystów miejscowości w Tatrach Wysokich, ale przede wszystkim nazwa górskiego stawu, nad którym rozłożyły się zabudowania tego kurortu. Jest to drugi co do wielkości staw w słowackich Tatrach, otoczony pięknymi świerkowymi lasami.
szczyt (grzbiet) w pobliżu Zakopanego: UMBRYNA: ryba - grzbiet w liczne ukośne brązowe prążki, brzuch srebrzystoniebieski: CZAPRAK: ciepłe okrycie wkładane na grzbiet konia lub psa: KOSISTA: grzbiet górski w Tatrach Wysokich: ŚLEPOWRON: ptak o oryginalnym upierzeniu,z ciemienia wyrastają mu 3 długie pióra opadające na grzbiet: GRAPA
Site De Rencontre Arabe Sans Inscription. Polskie Tatry Wysokie to świetne miejsce by rozpocząć przygodę ze skialpinizmem. W tym tekście wyjaśniamy czym jest skialpinizm i przedstawiamy subiektywną listę pięciu najciekawszy linii. Zbliża się marzec – zazwyczaj najlepszy miesiąc na skiturowe wyprawy. To czas, kiedy śniegi są już zazwyczaj bardziej stabilne, pokrywa śnieżna grubsza a dzień dłuższy. To zatem idealny czas na długie tury ale także na trudniejsze, wymagające dobrych warunków zjazdy. A tych w polskich Tatrach Wysokich jest dużo. Tatry oferują sporo niezwykle pięknych zjazdów w niemal każdych trudnościach. W przeciwieństwie do Alp, nasze góry dają nam duży komfort logistyczny. Nawet najdalsze linie zjazdów są stosunkowo blisko i można je osiągnąć, zjechać i wrócić w ciągu jednego dnia. W wiosenne, długie dni polskie Tatry Wysokie umożliwiają pokonanie nawet dwóch lub trzech linii w ciągu jednego dnia. Skialpinizm w Tatrach to czysta frajda. Ale właśnie, czym w sumie jest skialpinizm? Zazwyczaj przecież mówimy o skituringu. Skialpinizm, jak sama nazwa wskazuje, to po prostu połączenie wspinaczki zimowej, wędrówki na nartach oraz zjazdu narciarskiego. Można powiedzieć, że skialpinizm to bardziej zaawansowana forma skituringu. W odróżnieniu od skituringu odbywa się w terenie górskim o znacznym stopniu nachylenia i dużych niebezpieczeństwach obiektywnych. Wymiennie z terminem skialpinizm można używać terminów narciarstwo wysokogórskie lub narciarstwo ekstremalne. Oczywiście skialpinizm odnosi się również do zjazdów wykonywanych, jak w moim przypadku, na snowboardzie. Nie powstał jeszcze zgrabny termin łączący alpinizm ze snowboardem. Snbalpinizm? Alpboarding? Zostańmy zatem przy określeniu skialpinizm, niezależnie od narzędzi jakich używamy. Skialpinizm odróżnieniu od skituringu odbywa się w terenie górskim o znacznym stopniu nachylenia i dużych niebezpieczeństwach obiektywnych. (fot. archiwum autora) Skialpinizm w Tatrach – gdzie? Tatrzański Park Narodowy zarządzeniem z 3 stycznia 2018 roku określił precyzyjnie rejony, w których można uprawiać narciarstwo ekstremalne w Tatrach Wysokich. Dla wielu ta lista może być rozczarowująco skąpa, ale cóż, nasze góry nie są duże i pamiętajmy, że przede wszystkim są domem dla zwierząt. Niemniej miłośnicy skialpinizmu mają sporo pola do popisu. W TPN, w Tatrach Wysokich narciarstwo wysokogórskie można uprawiać w następujących miejscach: Rejon Doliny Rybiego Potoku: Wołowy Grzbiet – Zachód GrońskiegoMięguszowiecki Szczyt Czarny – Kazalnica Mięguszowiecka – BandziochMięguszowiecki Szczyt Czarny – Wyżni Czarnostawiański Kocioł – Kocioł pod RysamiHińczowa Przełęcz – Wielka Galeria Cubryńska – Mały Kocioł MięguszowieckiPrzełączka za Zwornikową Turnią – Żleb Szulakiewicza Rejon Doliny Gąsienicowej: Zmarzła PrzełęczZmarzła Przełączka Wyżnia – żleb HonoratkaZadni Kościelec – Komin DrewnowskiegoKościelec – Żleb ZaruskiegoZadni Kościelec – Załupa HMylna PrzełęczZawratowa TurniaNiebieska PrzełęczŚwinica – północno-wschodni ŻlebŚwinica – północno-zachodnia ściana Oprócz powyższych linii w Tatrach Wysokich na nartach lub na snowboardzie można się poruszać tam gdzie biegną szlaki turystyczne. Z wyjątkiem jednak szlaków zamkniętych na zimę oraz szlaku na Liliowe. Zatem legalne są zjazdy z Rysów, Wrót Chałubińskiego, Szpiglasowej Przełęczy (na obie strony), Zawratu (na obie strony), Koziej Przełęczy (na obie strony), Koziego Wierchu, Zadniego i Skrajnego Granatu, Krzyżnego (do Doliny Pańszczyca), Świnickiej Przełęczy, Karbu (na obie strony). Zjazdy ze wszystkich wszystkich pozostałych szczytów i przełęczy, choć opisane w przewodnikach, są w świetle obowiązującego rozporządzenie nielegalne i grożą wysokimi mandatami. Nie wszystkie z powyższych linii miałem okazję zjeżdżać. Jestem pewien, że każda z nich, w dobrych warunkach może być fantastyczną przygodą. Poniżej przedstawiam mój – zupełnie subiektywny – wybór zjazdów, które uważam za najpiękniejsze i najciekawsze w polskich Tatrach Wysokich. Uporządkowałem je od najłatwiejszej do najtrudniejszej, ale w zasadzie wszystkie z nich to linie o dość dużym lub bardzo dużym stopniu trudności. Rejon Morskiego Oka to największa koncentracja trudnych zjazdów w polskich Tatrach Wysokich. W tle Hińczowa Przełęcz (fot. Bartek Sabela) Skialpinizm w Tatrach – skala trudności Ale zanim o samych zjazdach to dwa słowa o skali trudności. Narciarstwo wysokogórskie w polskich Tatrach operuje sześciostopniową skalą trudności. Głównym czynnikiem decydującym o trudności danej linii jest nachylenie terenu: TR0 : nachylenie mniejsze niż 33°; np zjazd z z Kasprowego Wierchu lub z LiliowegoTR1 : 34°–38°; np zjazd z Beskidu do dolnej stacji wyciągu krzesełkowego w Dolinie GąsienicowejTR2 : 39°-42° np zjazd ze Świnickiej Przełęczy do Zielonego Stawu lub z Zawratu do Czarnego Stawu GąsienicowegoTR3 : 43°-46° np zjazd z Koziej Przełęczy do Dolinki PustejTR4 : 47°-50° np zjazd z Niebieskiej Przełęczy do Doliny GąsienicowejTR5 : 50°-55° np zjazd z z Hińczowej PrzełęczyTR6 : powyżej 55° np zjazd z Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego przez Kazalnicę Mięguszowiecką Oczywiście w rzeczywistości o trudności zjazdu decyduje nie tylko samo nastromienie ale również ekspozycja zjazdu, długość stromych odcinków, ich szerokość, ukształtowanie terenu. Zatem skala ta jest jeszcze bardziej orientacyjna niż skala trudności wspinaczkowych. Co więcej, trzeba pamiętać, że powyższa skala zakłada korzystne warunki śniegowe. Gdy śnieg jest twardy, zlodzony, lub gdy jest go niewiele nawet łatwy zjazd może być bardzo dużym wyzwaniem. Tu trzeba koniecznie wspomnieć o tym, że powyższa skala stosowana jest w zasadzie wyłącznie w polskich Tatrach. Już na Słowacji skala trudności wygląda zupełnie inaczej i rozbita jest na dwie składowe – trudności techniczne i ekspozycję. Jeszcze inna skala funkcjonuje w Alpach. Skialpinizm w Tatrach: podejście na Hińczową Przełęcz (fot. archiwum autora) Rysy TR+3 Klasyka Morskiego Oka. To jest zjazd, który po prostu trzeba zrobić. Zresztą kto by nie chciał zjechać z najwyższego szczytu Polski? Zjazd ten prowadzi piękną, ewidentną formacją z przełączki pod Rysami do Czarnego Stawu i jest jednym z najdłuższych w polskich Tatrach Wysokich. Cała linia ma 1650m i pokonuje przewyższenie rzędu 890m. Sam żleb Rysa to wyjątkowa, spektakularna wręcz formacja. Słowem – prawdziwa skialpinistyczna przygoda z przepięknymi widokami! Zjazd zaczynamy z niewielkiej przełączki pod szczytem. Stąd ruszamy prosto w długi żleb Rysa, gdzie znajdują się główne trudności zjazdu. To właśnie początek jest najbardziej wąski i stromy. Nachylenie na pierwszych kilkudziesięciu metrach wynosi 44° a szerokość żlebu raptem 4m. Im niżej tym żleb robi się szerszy i nieco mniej stromy aż po kilkuset metrach wylatuje na ogromne pola śnieżna Kotła pod Rysami. Tu można poczuć się jak w Alpach, to zdecydowanie najprzyjemniejszy fragment tej linii umożliwiający szybką jazdę szerokimi zakosami, dokładnie tak jak w znanych filmach narciarskich. Dalej wpadamy w Wielki Wołowy Żleb, który nieco skomplikowanym terenem wyprowadza nas na piargi pod Bulą pod Rysami skąd zjeżdżamy do samego Czarnego Stawu. Skialpinizm w Tatrach: wiosenne warunki w majestatycznym żlebie Rysa. W tle słynnych Zachód Grońskiego. (fot. Monika Strojny) Zjazd z Rysów jest najłatwiejszy w tym zestawieniu i ma wycenę TR+3, czyli jest zjazdem o średnich trudnościach technicznych. Mimo, że nie jest szczególnie eksponowany ani wybitnie stromy pod żadnym pozorem nie należy go lekceważyć. Rysy to poważny, wymagający technicznie zjazd i z pewnością nie jest dobrym celem dla początkujących narciarzy. Z racji północnej wystawy w Rysie śnieg często bywa twardy i zlodzony. Upadek w górnej części żlebu może być bardzo trudny do wyhamowania i skończyć się kilkusetmetrowym lotem. Na Rysach występuje też bardzo duże ryzyko lawinowe, bowiem cała trasa podejścia i zjazdu jest naturalnym torowiskiem potężnych lawin. Zjazd z Rysów jest dobrym miejscem by ze skituringu przejść do skialpinizmu. Rysy wymagają już sporego doświadczenia górskiego i narciarskiego ale jeszcze wybaczają sporo błędów. Skialpinizm w Tatrach: Rysy to klasyka Morskiego Oka. Zjeżdża Ali Olszański (fot. Monika Strojny) Komin Drewnowskiego TR+4 Lekko zapomniana linia, która w ostatnich sezonach odzyskała należytą popularność. Słusznie – Komin Drewnowskiego schodzący z Zadniego Kościelca w stronę Czarnego Stawu to jest sama radość z jazdy. Zaczynamy z niewielkiego siodełka na grani. Stąd jedziemy w lewo i trawersując nad przepaścią wyjeżdżamy na dość stromy ale szeroki zachód. Nim zjeżdżamy dalej w lewo, wprost do pięknego żlebu pomiędzy dużymi ścianami. Sceneria wprost bajkowa: po bokach wysokie, czarne granitowe skały, po środku stromy i dość wąski żleb wymagający uwagi i dobrej techniki. Za przewężeniem otwiera się duże i dość łagodne pole śnieżne Kościelcowego Kotła. Jeśli trafimy puch – firany śniegu będą się sypać pod niebo. Za polem czeka na nas kolejny żleb – tym razem nieco łagodniejszy i szerszy. Nim wyjeżdżamy na rozległe stoki pod ścianami i zjeżdżamy do Czarnego Stawu. Skiaplinizm w Tatrach: Komin Drewnowskiego urzeka piękną linią zjazdu (fot. Bartek Sabela) Komin Drewnowskiego to bardzo piękny i stosunkowo bezpieczny zjazd. Eksponowany jest jedynie początkowy fragment – tu faktycznie nie należy się przewracać. Wiele osób pomija tenże fragment i zaczyna zjazd niżej. Nie ma on wtedy aż takich trudności technicznych i pewnie można by go wycenić na TR+3. W dalszej części zjazdu ewentualny upadek nie powinien już mieć większych konsekwencji. W dłuższy dzień Komin Drewnowskiego można połączyć z innym klasykiem Doliny Gąsienicowej – Żlebem Zaruskiego. Ali Olszański toruje eksponowany zachód w górnej części Komina Drewnowskiego (fot. Bartek Sabela) Żleb Zaruskiego TR+4 To perełka Doliny Gąsienicowej. Kto kiedykolwiek stał zimą na tafli Czarnego Stawu Gąsienicowego ten z pewnością zachwycał się charakterystycznym zygzakowatym żlebem schodzącym ze wschodniej ściany Kościelca. Żleb Zaruskiego to linia ze wszech miar wyjątkowa. Zjazd zaczynamy pod skałami kopuły szczytowej Kościelca (z samego szczytu nie da się zjechać). Stąd jedziemy w prawo. Stromym i krótkim przewężeniem wjeżdżamy do wąskiego, niezbyt stromego ale bardzo eksponowanego zachodu. Po lewej stronie mamy imponującą przepaść, po prawej zaś skały. Tymże zachodem dojeżdżamy do charakterystycznego uskoku. Gdy śniegu jest mniej należy faktycznie wykonać skok przez próg o wysokości dwóch – trzech metrów. Jeśli śniegu jest dużo próg może być zasypany. Za progiem czeka na nas spore pole śnieżne i otwierający się widok na główną część żlebu. Uwaga! W tym miejscu trzeba jechać nieco w prawo bowiem na wprost pole śnieżne jest podcięte skałami. Dalej przed nami największa frajda czyli główny żleb – przepiękny, szeroki, dość stromy i długi. Tu można się rozpędzić i triumfalnie wjechać na zbocza pod ścianą Kościelca i dalej aż do Czarnego Stawu. Skialpinizm w Tatrach: Żleb Zaruskiego to perełka Doliny Gąsienicowej (fot. Bartek Sabela) Żleb Zaruskiego bywa uważany za łatwy w swojej wycenie. Nic bardziej mylnego. Ta opinia bierze się stąd, że większość osób nie zaczyna tego zjazdu spod kopuły szczytowej. Zamiast tego schodzą do początku pierwszego zachodu. A to właśnie wjazd w tenże zachód jest najtrudniejszym miejscem całej linii zarówno technicznie jak i psychicznie. Miejsce to jest bardzo eksponowane – mamy pod sobą całą wschodnią ścianę Kościelca. Błąd w tym miejscu może skończyć się lotem w przepaść. Zaruski to zjazd dość trudny topograficznie. Idzie wieloma zakosami, wymaga omijania dużych skał. Dlatego warto go podchodzić od dołu a nie granią jak robi to wiele osób. Bez znajomości terenu lub w kiepskiej pogodzie znalezienie uskoku kończącego górny zachód może być bardzo trudne. Żleb Zaruskiego, zwłaszcza w dolnej części, to również naturalne torowisko dużych lawin. Niemniej, radość z jazdy tą linią jest nieprawdopodobna! Hińczowa Przełęcz TR5 W języku angielskim jest takie określenie: King Line. Zjazd z Hińczowej Przełęczy to jest niekwestionowany King Line polskich Tatr Wysokich. To linia, która swobodnie mogłaby się znajdować w Chamonix. Przepiękna, bardzo różnorodna, wymagająca technicznie i obłędna widokowo. Absolutny must have dla każdego skialpinisty poruszającego się w tych trudnościach. Trudności techniczne tej linii to TR5 czyli dość wysoko. Zjazd zaczynamy z Hińczowej Przełęczy na wysokości 2323m Stąd ruszamy w dół potężnym żlebem w kierunku Wielkiej Galerii Cubryńskiej – najwyżej położonego pola śnieżnego w polskich Tatrach. Prując przez Galerię jesteśmy w samym sercu masywu Mięguszowieckich Szczytów a schronisko nad Morskim Okiem wydaje się bardzo odległe. Z Galerii wjeżdżamy do przepięknego, wyraźnie zarysowanego żlebu, który sam w sobie mógłby być fajną linią. Im dalej w dół tym żleb staje się węższy a na jego końcu dojeżdżamy na słynnego przewężenia – głównych trudności technicznych zjazdu. Wbrew pozorom to nie nachylenie jest tu kłopotem a niewielka szerokość żlebu. Między skałami jest jedynie około 3m. Skialpinizm w Tatrach: Hińczowa Wprost to zdecydowanie najpiękniejsza linia naszych Tatr. Podejście przez Wielką Galerię Cubryńską (fot. Bartek Sabela) Najbardziej strome miejsce zjazdu czeka na nas tuż za przewężeniem i naprawdę robi spore wrażenie. Ogromny, zakręcający żleb o nachyleniu 47º wyprowadza nas do Małego Kotła Mięguszowieckiego. Trawersując Mały Kocioł wjeżdżamy do ostatniego żlebu, który wyprowadza nas pod ścianę Mięguszowieckiego Szczytu. Dalej szerokimi zboczami grzejemy wprost na taflę Morskiego Oka drąc się z radości po fantastycznym zjeździe. Z Hińczową nie ma żartów. To jest poważny zjazd – bardzo eksponowany i wymagający technicznie. W niekorzystnych warunkach śniegowych może bardzo niebezpieczny. Ewentualna lawina na Wielkiej Galerii Cubryńskiej wyrzuca narciarza wprost w przepaść. Zaś w linii spadku Małego Kotła znajduje się ziejące otchłanią urwisko w zimie pokryte lodem. Przy twardym śniegu upadek w słynnym przewężeniu lub w stromym żlebie powyżej Kotła prawie na pewno skończy się wpadnięciem do urwiska, którego skutki mogą być fatalne. Historia zna takie przypadki. Zna też przypadek narciarza, który po upadku w przewężeniu (mniej więcej połowa długości zjazdu) spadł przez żleb, Mały Kocioł, lodospad, doleciał prawie do Morskiego Oka i… nic mu się nie stało. Słynne przewężenie to najtrudniejszy odcinek zjazdu z Hińczowej Przełęczy (fot. Bartek Sabela) Żleb Szulakiewicza TR+5 Tatrzański odcinek specjalny i test psychiki dla każdego skialpinisty. Z dołu Żleb Szulakiewicza wygląda niepozornie. Jednak wystarczy w niego wejść by przekonać się, że mamy do czynienia z jedną z najtrudniejszych linii w polskich Tatrach. Zjazd zaczyna się z Przełączki za Zwornikową Turnią w północnym ramieniu Cubryny na wysokości 1950m Siedząc na przełączce mamy pod sobą wąski, niezwykle stromy, wijący się żleb ograniczony z lewej strony skałami z prawej zaś podcięty przepaścią. Najtrudniejszym fragmentem jest początek zjazdu. Tu na prawdę nie wolno się przewracać. Nastromienie w tym miejscu wynosi 55º. Żleb nie dość że wąski, poprzecinany jest dodatkowo wystającymi głazami, które wymuszają bardzo precyzyjną jazdę. Niżej żleb staje się nieco szerszy ale nadal jest bardzo stromy. Po kilkuset metrach Żleb Szulakiewicza wpada do Żlebu Mnichowego. Ale uwaga – sama końcówka żlebu jest po prawej stronie podcięta skałami. Wjechawszy do Mnichowego m ożna już odetchnąć i ciesząc się życiem łagodnymi zboczami zjechać wprost na taflę Morskiego Oka. Przełączka za Zwornikową Turnią – początek Żlebu Szulakiewicza. Jechać czy nie jechać? (fot. Ali Olszański) Szulakiewicz to jeden z najbardziej stromych zjazdów naszych Tatr. Wymaga zimnej krwi, dobrego opanowania i dużych umiejętności technicznych. Nie wybacza błędów. Nieudany obskok w górnej części może zakończyć się wyleceniem w przepaść lub co najmniej kilkusetmetrowym upadkiem do Mnichowego Żlebu. Na stoku o nachyleniu ponad 50º wyhamowanie czekanem jest w zasadzie niemożliwe. Co więcej, na Szulakiewiczu trudno trafić dobre warunki. Żleb jest na tyle stromy, że śnieg samoczynnie się obsuwa. To sprawia, że w górnej części, nawet gdy w górach jest dużo śniegu, prawie zawsze wystają głazy i lód. Skialpinizm w Tatrach: Żleb Szulakiewicza to jeden z najbardziej stromych zjazdów naszych Tatr. Jedzie Ali Olszański, w dole przy skałach stoi autor tekstu (fot. Ali Olszański) Skialpinizm w Tatrach – dla kogo? Wszystkie przedstawione zjazdy, nawet te łatwiejsze, wymagają bardzo dużych umiejętności poruszania się w górach w zimowych warunkach. Niezbędna jest także bardzo dobra technika jazdy na nartach lub snowboardzie w różnych warunkach śniegowych – nie zawsze bowiem trafimy mięciutki puch. By wybrać się na opisane linie konieczna jest również wiedza z zakresu zagrożenia lawinowego oraz doświadczenie nabyte na łatwiejszych liniach. Skialpinizm jest sportem niebezpiecznym i z pewnością nie dla każdego. Przygodę ze skialpinizmem w Tatrach trzeba zaczynać stopniowo i powoli oswajać się z obecnością w trudnym terenie. Na początek warto wybrać się na kurs lawinowy i kurs turystyki zimowej, by poznać działanie podstawowego wyposażenia czyli lawinowego ABC. Z tą wiedzą można ruszyć – najlepiej z kimś bardziej doświadczonym – na pierwsze zjazdy i nabywać doświadczenie. W kolejnych sezonach można stopniowo atakować coraz trudniejsze cele. Skialpinizm to sport wyjątkowy, łączący w sobie elementy skituringu, wspinaczki górskiej i narciarstwa. Pokonywanie dziewiczych, trudnych linii pośrodku tatrzańskich szczytów dostarcza nieprawdopodobną ilość adrenaliny, satysfakcji i emocji.
Opublikowane według MJG w Tatry · 28 Maj 2020 Tatry są najwyższym i najpiękniejszym gniazdem skalnym w rozległym łuku Karpat. Spośród wszystkich gór Europy wyróżniają się swą bogatą rzeźbą oraz oryginalnym krajobrazem skalnym. Na całym terenie Tatr, powyżej górnego regla, gdzie szlaki wkraczają w piętro kosodrzewiny i alpejskich łąk, rozpoczyna się strefa rozległych widoków. Szczyty tatrzańskie wznoszące się wysoko ponad granice lasów są wspaniałymi punktami, z których można podziwiać rozległą panoramę. Natomiast z przełęczy i ścieżek stokowych odsłaniają się fragmentaryczne widoki na różne strony. Dzięki gęstej sieci szlaków do punków widokowych można dojść znakowaną i odpowiednio utrzymaną subiektywna lista szczytów powyżej wysokości 2000 m po Polskiej stronie Tatr. Są to znakomite miejsca widokowe, z których rozpościerają się wspaniałe WierchTo najwyższy szczyt po polskiej stronie Tatr Zachodnich o stożkowatym kształcie górujący nad Starorobociańska Dolina i słowacką Dolina Raczkową pomiędzy przełęczami: Gaborową a Starorobociańską. Widok z wierzchołka bardzo interesujący, należy do jednego z najrozleglejszych w Tatrach Zachodnich. Wspaniały widok na słowcki się z dwóch wierzchołków, jest pierwszym od przełęczy Liliowe wybitnym szczytem, zwornikiem głównej grani Tatr, z którego rozchodzą się granice: południowa w kierunku słowackiego Walentkowego Wierchu, wschodnia ku Kozim Wierchom oraz zachodnia ku Pośredniej Turni. Ponieważ Świnica jest jednym z najwspanialszych punktów widokowych w Tatrach, jest chętnie zdobywana przez turystów. Z wierzchołka roztacza się wspaniały widok na Kolinę Zakopiańską, Wysokie Tatry oraz łańcuch stożkowatych lub kopulastych wierchów Tatr Zachodnich. Rozpościerające się stąd niezwykłe widoki rozsławił Kazimierz Przerwa — Tetmajer w swoim wierszu „Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej".RysyPółnocno — zachodni wierzchołek Rysów to najwyższy szczyt polski, pozostałe dwa wierzchołki leżą po słowackiej stronie Tatr. szczyt Rysów uważany jest jeden z najlepszych punktów widokowychw całych TatrachZ wierzchołka rozpościera się niezwykle rozległa panorama, w której można obserwować najwyższe tatrzańskie szczyty Ganek z dobrze widoczną galerią, Gerlach, Łomnicę, Lodowy Szczyt, Wysoką, Tatry Bielskie z Hawraniem i Płaczliwą Skałą. Widok roztaczający się ze szczytu na łańcuch granitowych turni pokazuje w całej okazałości niezwykłe piękno WierchNajwyższy szczyt Polski leżący całkowicie w jej granicach, przebiega przez niego wysokogórski szlak Orlej Perci. Wznosi się w grani oddzielającej Dolinę Gąsienicową od Doliny Pięciu Stawów Polskich. Dawniej północne urwiska zwano Czarnymi szczytu rozpościera się wspaniała panorama widokowa szczególnie na Tatry wysokie. Imponującą z tego miejsca wygląda masyw Świnicy i grań z wierzchołków należących do grupy Czerwonych Wierchów, górujący pomiędzy doliną Cichą a doliną Kościeliską, wysokość 2093 m. Znacznie wyodrębniony szczyt w masywie Czerwonych Wierchów, wznosi się w połowie długości ich grani. Z wierzchołka roztacza się ciekawa panorama, a widok na Tatry Wysokie należy do najwspanialszego w Tatrach Zachodnich. W panoramie można zobaczyć Rysy a nad nimi najwyższy szczyt Tatr Gerlach, nad Cubryną — Giewontu zbudowany głównie ze skał wapiennych składa się: od zachodu — Mały Giewont 1728 m, od wchodu — Długi Giewont 1895 m oraz oddzielony od niego Szczerbą wierzchołek główny 1895 m, z którego ku Zakopanemu opada wielka 600-metrowa ściana Giewontu niezwykle ciekawie prezentuje się leżące u jego stóp Zakopane oraz całe Podhale aż po Babią Górę. Panorama obejmuje swoim zasięgiem Tatry Wysokie, Zachodnie i trzech wierzchołków, do których należą: Zadni Granat, Pośredni Granat oraz Skrajny Granat. Ze szczytów widać zasłany piargami i odłamami skał kocioł Pańszczycy, z drugiej wielką Dolinę 5 Stawów Polskich, na której dnie lśnią tafle jezior górskich, a nad nimi w głębi piętrzą się dalej pasma Tatr Wysokich z najwyższymi szczytami. Ciekawie prezentują się stąd Kościelec oraz Zadni Kościelec, na tym pierwszym w sezonie można dostrzec wielkości mrówek turystów. Panorama roztaczająca się z Granatów warta jest trudu tej wysokogórskiej, niełatwej Ornaku wypiętrza się pomiędzy Dolinami Pyszniańską i Starorobociańską. Kolejne wierzchołki należące do całego masywu to: Suchy Ornaczański Wierch, Ornak i najwyższy Zadni Ornak. Grzbietem prowadzi znakowany szlak z Iwaniackiej Przełęczy na Siwej Przełęczy, z której odchodzi szlak do Doliny Starorobociańskiej. W trakcie wędrówki grzbietem Ornaku towarzyszy niezwykła panorama, interesująco wyglądają stąd piramida Starorobociańskiego Wierchu oraz Bystra, będąca najwyższym szczytem całych Tatr WierchSzczyt w grani głównej Tatr, będący zwornikiem dla grzbietu kulminującego w Miedzianem. Góruje nad polskimi dolinami Rybiego Potoku i Pięciu Stawów Polskich oraz słowacką Doliną Koprową. Jest najwyższym wypiętrzeniem grani na odcinku Liptowskich Murów. Widok ze Szpiglasowego Wierchu jest bardzo rozległy i piękny, szczyt jest dobrym punktem widokowym na Dolinę Ciemnosmreczyńską, Dolinę Pięciu Stawów Polskich i Masyw Mięguszowieckich Szczytów. Ciekawie prezentuje się Świnica i szczyty należące do Orlej w głównej grani Tatr i jej północnej odnogi, jaką tworzą Rakoń, Grześ, Bobrowiec i Furkaska. Widokowy szczyt wznosi się ponad trzema dolinami: po polskiej stronie Doliną Chochołowską, po słowackiej dolinami Jamnicką i Zuberską. Wołowiec jest ostatnim polskim szczytem w głównej grani Tatr, jego zbocza porastaj łąki wysokogórskie. Z wierzchołka rozpościera się rozległy widok na Tatry Zachodnie, szczególnie ciekawie wyglądają stąd słowackie Rohacze i leżące u ich podnóży Rohackie Stawy.
Ostatniej niedzieli po długiej przerwie udało mi się powrócić w samo centrum pasma Niżnych Tatr, które swoją powierzchnią przewyższają Tatry i oferują różnorodne atrakcje i zmienność krajobrazów. Pogoda w połowie lipca rozpieszcza, zatem można do woli planować długie wycieczki, gdyż dnia nie zabraknie… W czerwcu byłem na krańcach zachodnich tego słowackiego pasma, wcześniej odwiedzałem część kralowoholską, a tzw. Dziumbirskie Tatry nie oglądałem już bardzo dawno. Właściwie to byłem tam tylko dwa razy podczas wejścia na Chopoka, a później na Dumbiera. Teraz przyszła w końcu pora przypomnieć sobie jak tam jest pięknie. Pojechaliśmy z moją Gorlicką Grupą Górską do Doliny Demianowskiej, w pobliże słynnego ośrodka narciarskiego Jasna u stóp Chopoka. Dolina ta słynie z mnóstwa jaskiń, ale dwie są atrakcjami turystycznymi na skalę europejską, to Jaskinia Lodowa oraz Jaskinia Wolności. Na parkingu obok tej drugiej zaczęła się nasza długa, bo 11 godzinna eskapada, przez dzikie i rzadko odwiedzane rejony tych gór! I ta dzikość była jedną z kluczowych atrakcji oraz niewielka ilość turystów na szlaku, przez co mogliśmy mieć ten obszar prawie dla siebie. Co jest praktycznie niemożliwe w Tatrach Wysokich. Dumbier, Chopok i Derese, czyli 3 dwutysięczniki Dolina Demianowska leży w zachodniej (tzw. dziumbierskiej) części Niżnych Tatr, po północnej stronie ich głównego grzbietu i jest najbardziej znaną doliną w tej grupie górskiej. Ma ok. 15 km długości i ok. 47 km² powierzchni. Jej wylot znajduje się na wysokości ok. 700 m w rejonie wsi Pavčina Lehota, ok. 7 km na południowy zachód od Liptowskiego Mikulasza. Od południa jej zamknięcie stanowi odcinek wspomnianego grzbietu głównego od Krúpovej Hali (1922 m) na wschodzie przez Chopok (2024 m) po szczyt Poľana (1890 m) na zachodzie. I te przepiękne szczyty mieliśmy przed oczami wraz z najwyższym Dziumbierem prawie przez cały dzień. Natomiast od wschodu dolinę ogranicza grzbiet biegnący od Poľany (1890 m) przez Bôr (1888 m) i Siną (1560 m) po niewybitne wzniesienie Pálenicy (1021 m). I ten boczny grzbiet był naszym celem tego dnia. Żółty szlak zaczyna się obok przystanku autobusowego na przeciwko parkingu. Idziemy początkowo szosą w górę bocznej doliny, którą później będziemy schodzić. Po chwili na rozejściu tras skręcamy ostro w prawo w ciemną i mokrą dolinę Radovej. Trasa wiedzie ciekawym kanionem pośród skał i bystrego potoku z licznymi bystrzycami. Idziemy najpierw dnem doliny, potem lewym, stromym zboczem. W kilku miejscach podejście ułatwia nawet stalowa lina! Mozolnie wspinamy się przez las na sedlo Sinej. Wspinaczkę czasem utrudniają wiatrołomy i tak było na całej, zalesionej trasie. Jednak są one poprzecinane, więc większych trudności nie ma. widok z Sinej na pasmo Małej Fatry i W. Chocza Z przełęczy, gdzie zakwitły już wrzosówki doskonale już widać Dziumbirską cześć Niżnych Tatr oraz naszą dalszą trasę bocznym grzbietem w kierunku głównej grani. Stąd należy odbić w prawo na ślepą ścieżkę na wierzchołek Sinej. I tu spotkamy stalową linę w najstromszych miejscach podejścia. N szczyt idzie się wąskim, miejscami skalistym grzbietem mijając Repiska ( 1406 m), czyli charakterystyczną widokową skałę. Warto poświęcić trzy kwadranse na zdobycie Sinej. Z wierzchołka, wysuniętego dość znacznie na północ w stosunku do głównego grzbietu, rozciąga się wyjątkowo malowniczy widok na Liptów i najbliższe otoczenie Doliny Demianowskiej. Widać Morze Liptowskie, Liptowski Mikulasz i wiele pasm górskich, z Tatrami, Małą i Wielką Fatrą, Górami Choczańskimi, Magurą Orawską, Beskidem Żywieckim i oczywiście mnóstwo szczytów Niżnych Tatr. Panorama obejmuje 360 stopni, a widok w jednej linii najpiękniejszych gór Słowacji, czyli Wielkiego Chocza, Wielkiego Rozsutca i Wielkiego Krywania na zawsze pozostanie w moim sercu… Tutaj spotkaliśmy wielu turystów i biegaczy, nawet z psami, gdyż dojście z parkingu zajmuje 2- 2,5 godziny, a więc jest łatwo dostępne to magiczne miejsce! Po godzinnej delektacji widokami ruszyliśmy z powrotem na przełęcz w Sinej, by kontynuować wędrówkę bocznym grzbietem w górę. Początkowo szlak jest mało widoczny i zarośnięty, ale im wyżej tym lepiej, choć trafiają się powalone drzewa, a schody w lesie robią się coraz stromsze… poczuło to moje kolano, przy zetknięciu z jakimś kamieniem! Niezauważalnie mijamy kulminację Havrany ( 1452 m) podczas jednostajnego podejścia. W lesie czasem są miejsca widokowe na przecinkach, zatem można odsapnąć w mozolnym podejściu. Potem droga wije się już pośród kosodrzewiny i borówczyn. Pojawia się coraz więcej fantazyjnych skałek i wychodzimy na północny wierzchołek Boru. Panorama zwłaszcza na pobliskie kolosy Niżnych Tatr, czyli trzy najwyższe dwutysięczniki wprost powala z nóg… Mnie też wywróciła i długo siedziałem zapatrzony na górujące na doliną potężne masywy Deresze, Chopoka i Dumbiera, które z tej strony chyba prezentują się najefektowniej. Grzbiet staje się tutaj szerszy i trawiasty, a dalsza wędrówka czystą przyjemnością. Można zachwycać się widokami i uduchawiać do woli! urwiska Zakluków, Polany i Skalki Idąc można obserwować odmienność skał budujących główny grzbiet Niżnych Tatr ( gnejsy i granity ) od wapiennych bocznych grzbietów, do których należy również Sina. Spacerując tą uroczą granią osiągamy wkrótce południowy, wyższy szczyt Boru, a potem po przejściu przez małe siodełko Zakluky, najwyższą kulminację naszej wyprawy. Później czeka jeszcze większe zejście na obniżenie ostatniej przełączki w bocznym grzbiecie i końcowa wspinaczka na wierzchołek Polany, już na głównym grzbiecie, gdzie żółty szlak dołącza do czerwonego. Tu musiała być dłuższa przerwa obiadowa i na odpoczynek, gdyż naszym oczom ukazał się majestatyczny widok na wysunięte na południe zielone niczym monsunowa dżungla potężne masywy Skałki, Chabenca i Durkovej. Niesamowite opadające urwiska i zerwy skalne robiły olbrzymie wrażenie i oddawały w pełni mistykę gór, o której pisałem na swoim blogu… Po długim zapatrzeniu na te cuda ruszyliśmy kawałek głównym grzbietem w stronę Chopoka, by po kwadransie zacząć się obniżać wraz z żółtymi znaczkami szerokimi zakosami w lewo do rozległej, trawiastej kotliny. Po wejściu między kosodrzewinę, a niedługo potem do lasu trasa schodzi stromo wzdłuż potoku. Wkrótce, w miejscu połączenia trzech potoków odgałęzia się czerwony szlak prowadzący do górnej stacji kolejki kabinowej. My zaś schodzimy nadal stromo w dół razem ze ścieżką przyrodniczą do wylotu tego żlebu, a potem dolinki, która doprowadza do szosy. Po drodze mijamy nowe zbiorniki na wodę służące do naśnieżania w zimie tras narciarskich. Asfaltowa już droga doprowadza nas do skrzyżowania szlaków nad Vrbickim Jeziorem, skąd jeszcze raz możemy spojrzeć na najwyższe szczyty Niżnych Tatr! Miejsce to jest bardzo czarujące, stworzono tu mnóstwo ścieżek spacerowych z ławeczkami, placami zabaw dla dzieci, ale to nie dziwi, gdyż to już teren ośrodka narciarskiego Jasna, gdzie stoi potężna baza noclegowa dla turystów i narciarzy. Vrbickie Pleso to największe jezioro tych gór i naprawdę jest przeurocze. Zatem odsapnęliśmy tu chwilę po ostrym zejściu dając odpocząć nogom, by kontynuować zejście do aut niebieskim już szlakiem, który łagodnie obniżał się zachodnią częścią Doliny Demianowskiej, czyli doliną potoku Zadna Voda. W dolnej jej części prowadziła nas już wygodna szutrowa droga, by ostatecznie starą szosą dotrzeć na parking. Wcześniej mogliśmy rzucić okiem ostatni raz na szczyty w górze. Tak zakończyła się ta niezwykła wycieczka, przez cudne i dzikie ostępy Niżnych Tatr. widok znad Vrbickiego Plesa na główny grzbiet Niżnych Tatr Na szlaku mogłem przetestować całkiem nowy sprzęt górski, a dokładnie to odzież i obuwie dzięki firmie Regatta Polska, której serdecznie dziękuję! I tak pierwszy raz miałem na stopach sandały górskie! Na upalne lato okazały się bardzo dobrym wyborem i mimo trudnych i zmiennych warunków na szlaku (kamienie, trawy, piargi, skały) zdały doskonale egzamin. Sandały Regatta dobrze trzymają się podłoża, są bardzo lekkie i przewiewne z powodu swej otwartej budowy, do tego bardzo wygodne. Nie obtarły mnie w ogóle mimo, że były pierwszy raz użyte! Nie byłem do tej pory przekonany do niskich butów w górach, ale teraz będę musiał zmienić zdanie, bo po co przegrzewać stopy podczas upałów… szczegóły techniczne sandałów poczytacie po kliknięciu w link. Do testów ubrałem także nowe spodnie z kolekcji Regatta. Wykonane z lekkiego, elastycznego materiału Isoflex spisały się na medal. Leciutkie, przewiewne dają wspaniały komfort cieplny, a ich największą zaletą jest to, że można odpiąć nogawki i iść w krótkich spodenkach w czasie największego skwaru. Posiadają też bardzo przydatne liczne kieszenie zapinane na zamek. Stworzone do ruchu spodnie trekkingowe pokryte są hydrofobową powłoką DWR oraz odporne są także na promieniowanie UV. Uszyte zostały z lekkiego, elastycznego materiału, który nie krępuje ruchów. Gdy potrzebujesz kompromisu na zmienną, górską pogodę spodnie Highton Zip Off przyjdą Ci z pomocą. na przełęczy w Sinej w produktach Regatty Do tego na szlaku wypróbowałem również lekki softshell firmy Regatta. Wykonany z elastycznego materiału Isoflex, zapewnia doskonałą swobodę ruchów i trwałość. Posiada hydrofobowe wykończenie, które chroni przed lekkim deszczem. Idealny jest do noszenia na spacerach i wędrówkach w sezonie wiosenno-letnim, gdy potrzebujemy się zabezpieczyć przed podmuchami zimnego wiatru. Kurtka męska Nantfeld marki Regatta jest odporna na lekki deszcz, elastyczna i wytrzymała. Specyfikację użytych technologii przeczytacie po kliknięciu w link. Oczywiście możecie wybrać inne produkty tej niedrogiej, a solidnej marki. Produkty, które przetestowałem pozytywnie polecam, a zakupić je można wraz z innym sprzętem w góry w sklepie internetowym Regatty Polska . A wracając do mej ostatniej górskiej przygody polecam każdemu wyprawę w Niżne Tatry. Często dzikie i zdecydowanie mniej oblegane przez turystów góry, niż popularne Tatry. Tutaj też możecie odbyć długie całodniowe eskapady, osiągając wysokości bliskie dwóch tysięcy metrów. Spotkacie tutaj też mnóstwo kozic, które nie boją się ludzi i ładnie pozują do zdjęć! A widoki powalają i są bardzo urozmaicone. Innych atrakcji dla turystów na Liptowie nie brakuje poza górami! Jaskinie, centra narciarskie, wody termalne i liczne aquaparki itd… jedna z dziesiątek kozic spotkanych na szlaku Na koniec jak zawsze zapraszam do obejrzenia fotorelacji z wypadu, który trwał przez 24 km powolnego spaceru podziwiając cuda Matki Natury i czytania innych wpisów o dzikich i majestatycznych górach Słowacji, gdzie można poczuć dzikość i bliskość przyrody. Zatem komentujcie, czytajcie i polecajcie mego bloga. U mnie znajdziecie artykuły o nie oczywistych kierunkach wypraw…Przyjrzyjcie się też marce Regatta Polska. Do zobaczenia na szlaku podczas tego lata, jak ostatnio to miało miejsce ze znajomymi tylko z neta, pod szczytem Bora, pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję mojej niezawodnej GGG za towarzystwo podczas wycieczki. Z górskim pozdrowieniem Marcogor A jeśli moja praca Ci się podoba, a wiedza zawarta w artykułach przydaje możesz postawić mi kawę…
Tatry Wysokie są jednym z dwóch pasm górskich Tatr Polskich. Krajobraz Tatr Wysokich różni się znacząco od krajobrazu Tatr Zachodnich. W Tatrach Wysokich dominują przepaściste, sięgające ku niebu skaliste turnie i ponure, sprawiające złowrogie wrażenie ściany. To tutaj znajduje się również większość tatrzańskich stawów w Polsce. Tatry Wysokie a Tatry Zachodnie Turysta wędrujący uprzednio wyłącznie po Tatrach Zachodnich, wkraczając między postrzępione granie Tatr Wysokich może się czuć, jakby przeszedł do zupełnie innego świata. I nie bez powodu, bo charakter obydwu pasm górskich różni się od siebie zasadniczo. Tatry Zachodnie to kraina zielonych na wiosnę i brązowych jesienią łagodnych wzniesień. Kraina rozległych jaskiń, ciasnych wąwozów i obfitujących w widoki hal. Tatry Wysokie są z kolei krainą, w której dominuje szarość nagich skał i biel śniegu zalegającego nawet do późnego lata w wyższych, ocienionych żlebach. Tatrom Wysokim nie brakuje piękna, jest ono jednak znacznie bardziej surowe, groźne i majestatyczne. Granitowe grzbiety i szczyty opadają stromo ku rozległym kotłom i dolinom – pozostałościami królujących tu niegdyś lodowców. Wypływają z nich kaskadami krystalicznie czyste potoki górskie. W Tatrach Wysokich 35 szczytów wznosi się na wysokość co najmniej 2400 metrów, aż 7 ma wysokość co najmniej 2655 metrów, a najwyższy z nich ma 2660 metrów – Gerlach. Wędrowanie po Tatrach Zachodnich to mniej lub bardziej wymagający kondycyjnie spacer. Czasem trwający pół godziny, czasem kilkanaście. Wciąż jednak… spacer. W Tatrach Wysokich większość szlaków szczytowych wymaga pewnej sprawności technicznej: nie brak tu łańcuchów, klamer i konieczności wspinaczki. Nierzadko na eksponowanym (przepaścistym terenie). Nie bez powodu śmigłowiec TOPR większość kursów odbywa ku Tatrom Wysokim. Szlaki te są nie tylko trudne, ale również długie. Dla przykładu: chęć przejścia Orlej Perci z Kuźnic i w Kuźnicach kończąc, będzie wymagał od Ciebie prawdopodobnie rozpoczęcia trasy przed świtem. Wychodząc w Tatry Wysokie bierz zawsze ze sobą dwie rzeczy: rozwagę i pokorę. Szczyt Korony Gór Polski Rysy Rysy Najwyższym szczytem polskiej części Tatr Wysokich są Rysy. Rysy nie tylko przynależą do grona szczytów Korony Gór Polski, ale dzięki wysokości 2499 m są również najwyższym z nich! Technicznie rzecz biorąc Rysy nie są jednak najwyższym szczytem w Polsce. Poprawniej byłoby napisać, że jest to najwyżej położony punkt w Polsce. O co chodzi? Otóż Rysy to szczyt o trzech wierzchołkach. Polskie “Rysy” to wierzchołek północno-zachodni. I nie, nie jest najwyższym z nich. Ten tytuł należy się środkowemu wierzchołkowi o wysokości 2501 m który znajduje się w całości po stronie słowackiej. Ale czy to powinno mieć dla nas jakieś znaczenie? Nie, bo w niczym nie ujmuje to atrakcyjności polskiemu szlakowi na Rysy. Nie bez powodu przez wielu jest on uznawany za najpiękniejszy ze szczytów Korony Gór Polski. Szlak na Rysy opisuję szczegółowo we wpisie: Rysy. Możesz się po nim spodziewać: licznych zdjęć z trasy i ze szczytu podpisanych panoram opisu szlaku wskazówek praktycznych ciekawostek turystycznych Inne ciekawe szlaki Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy Czarny Staw Gąsienicowy Szlak na Halę Gąsienicową przez Dolinę Jaworzynki lub Boczań to dobry wybór na swój pierwszy raz w Tatrach Wysokich. Już samo dojście na Przełęcz między Kopami nie jest pozbawione swoich uroków. Prawdziwe piękno tego szlaku objawia się niespodziewanie dopiero za Przełęczą. Turyście wychodzącemu na Rówień Królowej ukazuje się nagle przepiękna panorama Doliny Gąsienicowej z wznoszącymi się nad nią szczytami Świnicy, Orlej Perci, masywnej Żółtej Turni i charakterystycznej piramidki Kościelca. Ten widok zaliczam do najpiękniejszych w całych Tatrach. Hala Gąsienicowa Na Hali Gąsienicowej znajduje się schronisko, na którym wielu turystów kończy swoją wycieczkę. Ja zalecam przedłużyć ją jednak co najmniej o spacer nad Czarny Staw Gąsienicowy. Otoczony półkolem górującymi nad nim zboczami Żółtej Turni, Granatów, Koziego Wierchu i Kościelca staw stanowi prawdziwie niezapomniany, górski krajobraz. Kościelec Kościelec z Przełęczy Karb Dominujący nad Doliną Gąsienicową charakterystyczny masyw Kościelca sprawia niezwykle groźne i nieprzystępne wrażenie. W rzeczywistości szlak na niego jest względnie łatwy, chociaż w kilku miejscach wymaga pewnej sprawności fizycznej przy wspinaczce. Pozbawiony jest jednak przepaści (co nie oznacza, że można być tu nieostrożnym). Co sprawia, że szczyt ten przyciąga tłumnie turystów? Niepowtarzalna panorama. Ten groźny i majestatyczny szczyt jest otoczony półkolem sprawiających jeszcze bardziej nieprzystępne wrażenie innych skalistych turni: od masywu Żółtej Turni, przez postrzępione granie Granatów i Kozi Wierch, aż po olbrzymią Świnicę. Kościelec rozdziela na dwie połowy Dolinę Gąsienicową: z jednej strony znajduje się kilkaset metrów w dole błyszcząca tafla Czarnego Stawu Gąsienicowego, z drugiej mieni się kilka mniejszych stawków Gąsienicowych. Sam szczyt przypomina swym kształtem piramidkę. Nazwa “Kościelec” wzięła się od podobieństwa do dachów kościołów budowanych w stylu góralskim. Na zachód widok obejmuje większą część Tatr Zachodnich: na czele z Kasprowym Wierchem, Giewontem i Czerwonymi Wierchami. Na południu widać dobrze całe Podhale. Na horyzoncie majaczą Beskidy z dominującą Babią Górą. Dolina Zielona Gąsienicowa. W tle Kasprowy Wierch i Giewont Na koniec warto wspomnieć, że trasa na Kościelec i z powrotem do Kuźnic jest względnie krótka: wprawnemu piechurowi zajmie nie więcej niż 8h wraz z krótkimi odpoczynkami. Świnica Świnica w promieniach świtu Świnica to najwyższy szczyt w tej części Tatr Wysokich. Warto go odwiedzić z kilku powodów. Pierwszym jest wyjątkowo bogata panorama, którą szczyt zawdzięcza swej lokalizacji mniej więcej w połowie długości Tatr. Przy dobrej pogodzie można stąd podziwiać wierzchołki większości tatrzańskich szczytów. Drugim jest bliskość Kolejki na Kasprowy Wierch oraz schroniska PTTK na Hali Gąsienicowej. Dzięki temu można sobie znacząco skrócić wycieczkę na Świnicę. Wreszcie po trzecie, Świnica jest szlakiem wymagającym pewnych zdolności technicznych. Dla miłośników wspinaczki, łańcuchów i klamer szlak ten będzie dobry na rozgrzewkę. Przełęcz Zawrat Widok na Tatry Wysokie z Przełęczy Zawrat Przełęcz Zawrat jest dla jednych ledwie początkiem trasy na Orlą Perć. Dla drugich jest celem wyprawy obejmującej dwie piękne doliny tatrzańskie: Dolinę Pięciu Stawów Polskich i Dolinę Gąsienicową. Zdobywcy przełęczy podziwiają widok na obydwie wspomniane doliny oraz na górującą nad przełęczą Świnicę z jednej strony i grań Orlej Perci z drugiej. Co więcej, niemal równie ciekawe widoki towarzyszyć nam będą przez długie godziny wchodzenia na Przełęcz i schodzenia z niej. Szlak na Zawrat od Doliny Gąsienicowej wiąże się z koniecznością wspinaczki, dlatego zalecam wejście od tej strony. Zejście do Doliny Pięciu Stawów jest z kolei spacerem. Długim, ale wciąż spacerem. Orla Perć Orla Perć od strony Zawratu Jeden z najsłynniejszych szlaków w polskich Tatrach i najtrudniejszy z nich. Wędrówka nim wymaga wielkiej sprawności fizycznej i obycia technicznego oraz sporej odporności na ekspozycje. Przez większość trasy albo będziemy się wspinać, albo balansować nad przepaścią. Nierzadko i to i to. Niemal do poziomu legend urosły miejsca takie jak: krok nad przepaścią, metalowa drabinka nad Kozią Przełęczą i wędrówka bardzo wąską i bardzo przepaścistą granią Granatów. Starczy powiedzieć, że na Orlej Perci ma miejsce najwięcej wypadków (również śmiertelnych) w całych Tatrach. W sezonie niemal nie ma tygodnia bez śmigłowca TOPR kursującego na pomoc turystom w okolice tego szlaku. Granaty widziane z Kościelca Jednak to właśnie trudności i niebezpieczeństwa Orlej Perci przyciągają licznych turystów, którzy pragną sprawdzić swe siły. Do niewątpliwych plusów należy zaliczyć również przepiękne widoki towarzyszące nam przez praktycznie całą trasę. Przejście Orlej Perci z Kuźnic lub Palenicy Białczańskiej to trasa na kilkanaście godzin. Z tego powodu część osób rozbija ją na kilka etapów, część rozpoczyna ze schroniska PTTK na Hali Gąsienicowej lub w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, a pozostali… rozpoczynają trasę grubo przed świtem. Przełęcz Krzyżne Orla Perć widziana znad Siklawy Przełęcz Krzyżne jest obok Przełęczy Zawrat jednym z punktów końcowych Orlej Perci. Podobnie do Zawratu, trasa przez Krzyżne obfituje w wyjątkowo pyszne widoki oraz daje możliwość zwiedzenia Doliny Gąsienicowej i Doliny Pięciu Stawów Polskich. Nazwa “Krzyżne” wzięła się stąd, że przełęcz ta znajduje się na “skrzyżowaniu” trzech monumentalnych gór: Wołoszyna, Buczynowej Turni i Koszystej. Rusinowa Polana, Wiktorówki i Gęsia Szyja Rusinowa Polana latem Dla odmiany spokojniejsza trasa, na którą z powodzeniem mogą wybierać się osoby starsze oraz dzieci. Rusinowa Polana to piękna i rozległa górska polana wznosząca się na zboczu Gęsiej Szyi. Polana oferuje ciekawy widok na słowackie szczyty Tatr Wysokich. W sezonie odbywa się tu ponadto kulturalny wypas owiec, a w jednej z chat można nabyć świeżo wędzone oscypki. Nieopodal Rusinowej Polany znajduje się ukryte w gąszczu leśnym sanktuarium na Wiktorówkach. To mały, ale wyjątkowo piękny zabytkowy kościółek o nader ciekawym wnętrzu. Osoby mniej pasjonujące się góralską architekturą sakralną może zainteresować mur pamięci. Znajduje się na nim kilkadziesiąt tabliczek poświęconych ofiarom wypadków śmiertelnych w Tatrach i w innych górach świata. A większość z nich dotyczy ratowników górskich, przewodników, himalaistów… Jeżeli coś może nauczyć pokory wobec gór, to jest to właśnie chwila kontemplacji nad losem tych wszystkich doświadczonych i słynnych zdobywców. Sanktuarium Maryjne na Wiktorówkach Punktem kuluminacyjnym wielu wycieczek w te okolice jest wspinaczka po ponad 1000 stopni na szczyt Gęsiej Szyi. Wycieczka mozolna i dająca się we znaki. Rekompensatą jest całkiem ładny widok na otoczenie Doliny Białki oraz masywne zbocza Wołoszyna i Koszystej. Wołoszyn widziany z Gęsiej Szyi Dolina Roztoki i Dolina Pięciu Stawów Polskich Dolina Roztoki to najszybszy szlak dojściowy do prawdziwej perły wśród tatrzańskich dolin: Doliny Pięciu Stawów Polskich, zwanej potocznie “Piątką”. Pomijając kwestię sporną jaką jest faktyczna ilość stawów w dolinie, nie można jej odmówić wyjątkowego uroku. Jest to najwyżej położona dolina w polskich Tatrach (nie licząc niewielkich dolinek pod Orlą Percią). Dolina jest rozległym płaskowyżem znajdującym się w kotlinie zamkniętej Orlą Percią z jednej strony a Szpiglasowym Wierchem a zboczami Miedzianego i Opalonego Wierchu z drugiej strony. Dolina Pięciu Stawów Polskich zimą Dolina ma kształt półksiężyca, na całej długości którego są rozrzucone wspomniane stawy. Na jednym z jego końców znajduje się wzniesione nad brzegiem Przedniego Stawu Polskiego Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Bramą do doliny jest olbrzymi próg skalny opadający do leżącej kilkaset metrów w dole Doliny Roztoki. Wody zasilane głównie przez Wielki Staw Polski opadają z tego progu, tworząc największy wodospad w polskich Tatrach – Wielką Siklawę. Tworzą go dwie lub trzy strugi wodne (w zależności od stanu wód) spadające z wysokości około 70 metrów ze skalnej ściany. Siklawa Nad Doliną Roztoki górują kilkusetmetrowe ściany Granatów i Wołoszyna, wzdłuż których wiedzie szlak rozpoczynający się nieopodal Wodogrzmotów Mickiewicza na drodze do Morskiego Oka. Wodogrzmoty Mickiewicza to trzy kaskady, który tworzy potok Roztoka. Więcej na ich temat piszę w opisie szlaku na Rysy. Warto przy tej okazji wspomnieć o Schronisku PTTK w Dolinie Roztoki. Znajduje się ono nieco niżej w dolinie tej samej nazwy – po drugiej stronie szlaku do Morskiego Oka. Główną zaletą tego schroniska jest jego stosunkowo mała popularność wśród turystów. Niektórzy decydują się nocować w nim przed wyprawami w dalsze części Tatr. Schronisko PTTK w Dolinie Roztoki Szlak przez Świstówkę Roztocką Szlak przez Świstówkę Roztocką (ścieżka na zboczu z lewej strony) Jeden z dwóch szlaków umożliwiających przejście z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów. Wiedzie przez dolinkę Świstówkę Roztocką, której nazwa wzięła się od żyjących tu świstaków. Szlak jest piękny widokowo, jednak jest zamykany zimą dla ochrony przyrody. Przy ładnej pogodzie można z niego podziwiać z jednej strony Dolinę Pięciu Stawów wraz z otoczeniem: na czele z Orlą Percią i Wołoszynami, z drugiej strony Dolinę Rybiego Potoku i sporą część Tatr Wysokich. Szpiglasowy Wierch Szpiglasowy Wierch Drugi ze szlaków prowadzących z Morskiego Oka do “Piątki”. Wejście od strony Morskiego Oka jest na tyle łatwe, że zostało pogardliwie ochrzczone mianem “ceprostrady”. Nazwa ta oznacza autostradę dla ceprów – początkujących turystów. I faktycznie szlak ten jest łatwy, gdyż przez większą część wiedzie po szerokich, kamiennych stopniach. Dopiero tuż przed Przełęczą Szpiglasową trzeba się wspiąć po kilku łańcuchach. Do samego szczytu należy jeszcze odbić za żółtymi znakami – a później wrócić tą samą trasą na Przełęcz Szpiglasową. Mięguszowieckie Szczyty (z lewej), Szpiglasowy Wierch (na drugim planie) Wariant od strony Doliny Pięciu Stawów jest znacznie trudniejszy – zwłaszcza zimą. Elementy wspinaczki, przepaście i zalegający tu miejscami nawet późnym latem śnieg były przyczynami kilku śmiertelnych wypadków. Nie chciałbym jednak kończyć opisu tego szlaku tak ponurym akcentem. Widoki towarzyszące turystom na tym szlaku przez praktycznie całość trasy są prawdziwie niepowtarzalne. Szlak na Szpiglasowy Wierch polecam z całego serca – przy czym mniej doświadczonym turystom bez sprzętu (raki, czekan) zdecydowanie latem. Wrota Chałubińskiego Wrota Chałubińskiego Mało popularny szlak schowany w cieniu trasy na Szpiglasowy Wierch z Morskiego Oka. Mniej więcej w jego połowie czerwone znaki odłączają się od żółtych i prowadzą turystów dnem urokliwej Dolinki za Mnichem. Następnie ten raczej krótki szlak wyprowadza turystów zakosami na wąską przełęcz nazwaną Wrotami Chałubińskiego. Kiedyś wiódł tędy szlak prowadzący do słowackiej Doliny Ciemnosmreczyńskiej. Aktualnie jest on zamknięty, dlatego wybierając się na Wrota Chałubińskiego będziemy musieli wrócić tą samą drogą. Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (Bardzo) długa, (bardzo) popularna i (bardzo, bardzo, bardzo) zatłoczona trasa prowadząca nad najsłynniejszy staw w Polsce i drugi – nieco mniej słynny. Trasę tę przedstawiłem szczegółowo we wpisie o szlaku na Rysy. Czarny Staw pod Rysami zimą Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem Przyznajcie: ta nazwa brzmi wyjątkowo komicznie. Co więcej, mało kto w ogóle słyszał o tym miejscu. A jednak, szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem jest jednym z najtrudniejszych i najciekawszych w polskich Tatrach! Szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem Szlak ten zaczyna się u brzegu Czarnego Stawu pod Rysami. Szlak na Przełęcz pod Chłopkiem jest bardziej wymagający technicznie od szlaku na Rysy, nieco krótszy i oferujący porównywalne widoki. (To ostatnie nie dotyczy słynnej panoramy z samego szczytu Rysów). Jest tutaj kilka trudnych miejsc wspinaczkowych, są przepaście, kozice, kilkusetmetrowe turnie Szczytów Mięguszowieckich i zalegający u ich podnóża tzw. płat wiecznego śniegu. I co najważniejsze – szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem jest znacznie mniej popularny od szlaku na Rysy. Jak do tej pory na żadnej ze swoich wypraw tym szlakiem nie minąłem na nim więcej niż kilkudziesięciu turystów. Widok na ściany Kazalnicy Mięguszowieckiej Lubisz wymagające, całodniowe szlaki oferujące piękne widoki? Lubisz się wspinać i nie lękasz się przepaści? Jednocześnie nie przepadasz za tłumami? Z całego serca polecam szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem. Widoki z Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem Miejscowości Zakopane Zakopane nie bez powodu bywa nazywane zimową stolicą Polski. Jest to największe, najbardziej popularne miasto w regionie. Widać to zwłaszcza na Krupówkach – najsłynniejszej zakopiańskiej ulicy. W czasie sezonu kłębi się na niej tysiące turystów. Jest to główny powód, dla którego lepiej Zakopanego unikać. Mimo to zamieściłem je w tym zestawieniu. Czemu? Bo Zakopane ma swoje liczne, niezaprzeczalne zalety. Po pierwsze, niezwykle dogodna lokalizacja pośrodku podnóża polskich Tatr. Dzięki temu łatwo i szybko dostaniesz się stąd zarówno w Tatry Wysokie, jak i w Tatry Zachodnie. Do punktu początkowego każdego szlaku dostaniesz się stąd maksymalnie w pół godziny jazdy samochodem. Zakopane jest również miastem pełnym zabytkowych wilii i góralskich kościołów. Turysta może tu odwiedzić liczne muzea, parki i słynny Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzysku. A na tym nie koniec atrakcji turystycznych Zakopanego. Włączenie kilku z nich do planu swojej wyprawy w Tatry Wysokie nie będzie złym pomysłem. Zakopane przoduje również pod względem liczby sklepów, punktów gastronomicznych i innych obiektów turystycznych. Jedno jest pewne: w Zakopanem nie będziesz miał problemów z zaopatrzeniem się na czekające Cię wyprawy. Bukowina Tatrzańska Bukowina Tatrzańska jest położona dalej na wschód niż Zakopane. Z tego powodu jest dogodniejszą bazą wypadową dla turystów wybierających się na Rysy i w okolice Morskiego Oka i Doliny Pięciu Stawów Polskich. Bukowina Tatrzańska słynie z niezwykle pięknego widoku roztaczającego się na Tatry Wysokie. Miejscowość wznosi się na wierzchołkach kilku wzniesień i u ich podnóży. Nie ma tutaj wielu zabytków, za to atrakcji turystycznych innego rodzaju jest w bród: dwa aquaparki z kompleksami basenów termalnych kilkadziesiąt wyciągów narciarskich liczne trasy rowerowe Na terenie Bukowiny Tatrzańskiej znajdują się liczne karczmy, pizzerie i inne lokale gastronomiczne oraz sklepy. Jeśli połączenie wyciskania siódmych potów na górskich szlakach i relaks w saunie to dla Ciebie połączenie idealne, to Bukowina Tatrzańska powinna być dla Ciebie naturalnym wyborem. Klimat Tatr Wysokich Klimat tatrzański, zwany również alpejskim, jest typowym klimatem wysokogórskim. Klimat ten cechuje wyjątkowa surowość, zmienność i gwałtowne załamania pogody. Klimat w Tatrach staje się tym bardziej ostry, im na wyższą wysokość się wespniemy. Nieodzownym elementem wyposażenia podczas ataku na wysokotatrzańskie szczyty jest ciepła odzież – nawet w środku lata. Tatry Wysokie A lato jest w Tatrach wyjątkowo krótkie i kapryśne. Lato rozpoczyna się w połowie czerwca, a kończy wraz z końcem sierpnia. Pamiętaj, że w Tatrach nawet latem może zaskoczyć Cię burza z gradem czy śnieżyca! Wiosna i jesień są krótkie i raczej chłodne. Licz się z tym, że w wyższych partiach gór na wiosną i jesień będzie zalegał śnieg. Na wycieczki nada się raczej jesień, która jest z reguły bardziej pogodna od wiosny. Prawdziwie surową porą roku w Tatrach jest jednak zima. Zima rozpoczyna się tutaj już w listopadzie, a kończy dopiero w maju. Jak już wspomniałem, śnieg w wyższych partiach Tatr może jednak spaść znacznie wcześniej – i stopnieć znacznie później. Dotyczy to zwłaszcza ocienionych żlebów i kotłów znajdujących się na północnych zboczach szczytów tatrzańskich. W takich miejscach śnieg nierzadko nie topnieje wcale przez cały rok. Idealnym przykładem jest tzw. płat wiecznego śniegu zalegający pod Mięguszowieckimi Szczytami przy szlaku na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem. Morskie Oko zimą Liczysz na ładne widoki? Pewnie, że liczysz, kto nie liczy. W takiej sytuacji rozważ udanie się w Tatry jesienią. Jesień jest najbardziej pogodną porą roku w Tatrach – zwłaszcza chłodny już październik. Warto przy tej okazji wspomnieć o inwersji temperatur. Jest to ciekawe zjawisko pogodowe, które polega na tym, że zimą temperatura w dolinach może być nawet o kilkanaście stopni niższa niż na szczytach. Innym ciekawym zjawiskiem są tzw. morza mgieł, które tworzą się w dolinach. Czasem wielogodzinna wędrówka we mgle na szczyt może się więc nam bardzo opłacić. Na koniec pamiętaj o silnych tatrzańskich wiatrach. Na wielu szczytach wiatr wieje praktycznie non stop. Znacznie obniża to odczuwalną temperaturę i może doprowadzić do szybkiego wyziębienia spoconego ciała. Zalecam ubranie się w odzież chroniącą przed wiatrem. Widok na Rysy z Ceprostrady Najsłynniejszym tatrzańskim wiatrem jest tzw. halny. Halny to niszczycielski żywioł dewastujący ogromne połacie lasu, niszczący szlaki i bardzo groźny dla turystów. Halny powstaje, gdy wielkie masy powietrza przewalają się przez główną grań Tatr. Duża różnica wysokości sprawia, że wiatr najpierw ochładza się wraz z wspinaniem się do góry, by następnie równie gwałtownie ogrzać się przy spadaniu w dół. Stawy Tatrzańskie jeziora są nazywane powszechnie stawami. Większość stawów w polskich Tatrach znajduje się w Tatrach Wysokich. Stawy występują najczęściej w grupach, po kilka razem. Jak pisał Dyakowski Bohdan: Niewypowiedzianie piękne są te stawy, położone u stóp szarych, ponurych skał, a posiadające przedziwnie czystą wodę, która się mieni prześliczną zielenią szmaragdów lub cudownym błękitem szafirów. Morskie Oko Wysokość: 1393 m Wielkość: 34,54 ha Głębokość: 50,8 m Tafla Morskiego Oka Morskie Oko to największe i, zależy kogo spytacie, najpiękniejsze jezioro polskich Tatr. Słynie z tego, że jest jedynym stawem tatrzańskim, w którym żyją naturalnie ryby. Stąd też wzięła się jego pierwsza nazwa – Rybie Jezioro. Zacytuję opisujący Morskie Oko wiersz Józefa Przerwy-Tetmajera: Skądże to wielkie i ciche zwierciadło Na Karpaty spadło? Któż nad nim te nagie skały Ustawił w ołtarz wspaniały? Szczyty nad Morskim Okiem Wokół Morskiego Oka wyrosły przeróżne baśnie. Najsłynniejszą jest rzekome podziemne połączenie tego jeziora z morzem. Dowodem tego miałyby być belki wyławiane z jeziora – rzekomo pochodzące z rozbitych okrętów. Mniej znana legenda prawi, że na dnie Morskiego Oka odpoczywa od czasów potopu olbrzymia ryba, której grzbiet w całości zarósł już mchem, glonami i pleśnią. Czarny Staw pod Rysami Wysokość: 1580 m Wielkość: 20,64 ha Głębokość: 76,4 m Widok na Rysy z Ceprostrady. W dole Czarny Staw Gąsienicowy Czarny Staw pod Rysami to trzeci pod względem powierzchni i drugi pod względem głębokości staw w polskich Tatrach. Słynie przede wszystkim z prawdziwie wysokogórskiego otoczenia. Dookoła niego wznoszą się na kilkaset metrów wysokie, strzeliste turnie. Groźne, niezdobyte skały w połączeniu z niezwykle nieprzenikliwą, ciemną tonią stawu nadają temu miejsce specyficzny charakter. Tak pisała o nim w 1844 roku Łucja Rautenstrauchowa: Czarny Staw jest stolicą śmierci. Wszystko martwe, ponure, żałobne, a najbardziej sam staw, którego woda jest tak czarna, jakby kirem pokryta. Pięć Stawów Polskich Zadni Staw Polski Słynna wysokogórska dolina w kształcie półksiężyca. Na całej jej długości ponad 4 kilometrów znajdują się rozrzucone stawy i stawki. Wody wszystkich stawów zasilają Wielki Staw Polski, a z niego spływają ponad 70-metrową kaskadą wodospadu zwanego Siklawą. Wielki Staw Polski Wbrew nazwie stawów tych jest sześć, nie pięć. A mowa tu tylko o stawach stałych – tj. niewysychających przez cały rok. Zaliczamy do nich: Przedni Staw (1668 m 7,72 ha, 34,6 m głębokości) – nad jego brzegiem wznosi się schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Mały Staw (1667 m 0,18 ha, 2,1 m głębokości) – ciekawostką są żyjące w nim skorupiaki, małże i inne. Wielki Staw (1665 m 34,14 ha, 79,3 m głębokości) – największy z 6 stawów w dolinie. W jego toniach zmieściłby się cała krakowska bazylika – z wody wystawałby tylko czubek jej dachu. Czarny Staw (1722 m 12,65 ha, 50,4 m głębokości) Zadni Staw (1890 m 6,46 ha, 31,6 m głębokości) Wole Oko (1862 m 0,1 ha, 2,5 m głębokości) – szósty, pominięty w nazwie zbiornik wodny w Dolinie Pięciu Stawów Polskich Stawy Gąsienicowe Stawy Gąsienicowa przed świtem 21 stawów położonych w górnej części Doliny Gąsienicowej to największe skupisko stawów w Tatrach Polskich. To im zawdzięcza swą starą nazwę (Hala Stawiańska) Hala Gąsienicowa. Ładny widok na wszystkie z nich oferuje wznoszący się nad Doliną Gąsienicową szczyt Kościelca. Czarny Staw Gąsienicowy Wysokość: 1619 m Wielkość: 17,9 ha Głębokość: 51,0 m Najładniejszy i największy ze stawów Gąsienicowych. Znajduje się u stóp Kościelca, pod jego kilkusetmetrową skalną ścianą. Oferuje wyjątkowo bogaty widok na Żółtą Turnię, Orlą Perć i na sam Kościelec. Geografia Tatry Wysokie to część Tatr o charakterze alpejskim, granicząca z Tatrami Zachodnimi na Zachodzie i Tatrami Bielskimi na północnym-wschodzie. Tatry Wysokie zajmują stosunkowo niewielki obszar ok. 340 km2 (dla porównania: Tatry Zachodnie zajmują ok. 400 km2). Większa część Tatr Wysokich znajduje się na Słowacji. Tatry Wysokie i Tatry Bielskie (te drugie leżą w całości na terenie Słowacji) są określane razem jako Tatry Wschodnie. Tatry Wschodnie to jedno z trzech pasm górskich należących do tzw. Łańcucha Tatrzańskiego (obok Tatr Zachodnich i Gór Choczańskich). Na terenie Polski Tatry dzielą się w praktyce na Tatry Zachodnie i właśnie Tatry Wysokie. W praktyce wygląda to tak: Łańcuch Tatrzański Tatry Zachodnie Tatry Wschodnie Tatry Wysokie Tatry Bielskie Góry Choczańskie Na terenie polski granica między Tatrami Zachodnimi a Tatrami Wysokimi biegnie Suchą Doliną Gąsienicową i Doliną Gąsienicową, a kończy się na leżącej na głównej grani Tatr Przełęczy Liliowe. Schroniska PTTK Na terenie polskich Tatr Wysokich znajdują się 4 schroniska: schronisko PTTK nad Morskim Okiem schronisko PTTK w Dolinie Roztoki schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich schronisko PTTK “Murowaniec” na Hali Gąsienicowej
For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Południowa grań Ostrej. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$
długi grzbiet w tatrach wysokich